Poporodowe zapalenie tarczycy. U kogo, dlaczego i jak z tym żyć?

 

Dzisiaj drugi tekst zamawiany przez Was na fb. Poporodowe zapalenie tarczycy. Pytacie co to jest, jak je odróżnić od choroby Hashimoto, jak leczyć, oraz o rokowanie.

Poporodowe zapalenie tarczycy co to jest?

Przede wszystkim musicie wiedzieć, że poporodowe zapalenie tarczycy (będę pisać PPT- postpartum tyroiditis, dla uproszczenia), jest wariantem choroby Hashimoto! Jest to więc choroba autoimmunologiczna, a nie, na przykład infekcja bakteryjna. Typowe dla PPT są przemijające dolegliwości. Występowanie tego zapalenia wiąże się ze zmianami w naszym układzie odpornościowym, gdyż w czasie ciąży jest on “blokowany” dla dobra dziecka (utrzymania ciąży), a po porodzie nagle wraca do swej pełnej funkcji.

Kogo dotyczy PPT?

Oczywiście kobiet, oczywiście po ciąży 😉 , osób które nigdy nie chorowały na tarczycę oraz takich, które już chorobę tarczycy (Hashimoto) miały rozpoznaną wcześniej.

Czy PPT pojawia się tylko po porodzie?

Nie. Otóż zdarzyć się może po każdej ciąży, więc również po poronieniu. Warto o tym pamiętać, bo dość często PPT jest “przegapiane”, szczególnie po poronieniach we wczesnym etapie ciąży. Zdarza się, że pacjentka nie przywiązuje wagi lub też celowo nie mówi o tym niewątpliwie niemiłym dla niej zdarzeniu na wizycie lekarskiej.

Jak często zdarza się poporodowe zapalenie tarczycy?

Statystyki są różne w zależności od regionu świata.W Polsce ryzyko wynosi około 8% natomiast źródła światowe podają częstość między 1,1% a 16,7%, czyli nawet u co szóstej młodej mamy. Natomiast u mam, które już kiedyś przebyły PPT,  ryzyko jego wystąpienia w kolejnej ciąży wzrasta nawet do 70%. Mam obecnie pod opieką szczęśliwą mamę trójki dzieci, która właśnie leczy swoje trzecie już PPT.

Jak przebiega poporodowe zapalenie tarczycy?

Typowo wyróżnia się trzy fazy. Pierwsza to nadczynność tarczycy, następnie niedoczynność i na koniec wyrównanie funkcji narządu. Taki przebieg jest najbardziej typowy i u co trzeciej kobiety właśnie tak to wygląda- postać klasyczna 25-30%.
Natomiast może też wystąpić postać dwufazowa – wyłącznie nadczynność (25-30%) lub niedoczynność (40-50%), obie kończące się wyrównaniem funkcji tarczycy.

Nadczynność przeważnie pojawia się między 2 a 6 miesiącem od porodu i następnie spontanicznie (czyli sama) ustępuje.
Gorzej jest z niedoczynnością. Zaczyna się między 3 a 12 miesiącem po porodzie i nawet u 20% (pojawiają się obserwacje, że w dalszej perspektywie nawet u 50-60%) kobiet może prowadzić do trwałej niedoczynności. Dzieje się tak tym częściej im wyższe było ATPO oraz TSH w fazie niedoczynności PPT.

Kiedy występuje poporodowe zapalenie tarczycy?

Może pojawić się w ciągu roku od ciąży (porodu lub poronienia). Przeważnie jest to w czasie pierwszego półrocza, zazwyczaj między 2 a 6 miesiącem.

Jakie są czynniki ryzyka poporodowego zapalenia tarczycy?

Wiemy, że osoby z rozpoznanymi już chorobami z autoagresji (autoimmunologicznymi) zdecydowanie częściej zapadają na PPT. Są to przede wszystkim pacjentki z chorobą Gravesa-Basedowa (autoimmunologiczna choroba tarczycy), nawet do 44%, WZW (wirusowym zapaleniem wątroby) lub cukrzycą typu pierwszego- do 25%, oraz toczniem- 14%.
Wykazano, iż czynnikiem ryzyka PPT jest obecność przeciwciał ATPO stwierdzana w pierwszym trymestrze ciąży. Im wyższe były ATPO tym większe ryzyko zapalenia, oszacowano je na 33-50%, więc dużo.

Jakie są objawy poporodowego zapalenia tarczycy?

Jak zapewne się już domyśliliście, to zależy od fazy 🙂
W nadczynności pacjentki przeważnie zgłaszają nerwowość, kołatania serca, zmiany nastroju, chudnięcie, uczucie gorąca oraz zmęczenie. Część objawów może być składana na karb bycia młodą mamą. Pewna grupa pacjentek je bagatelizuje, przegapia, nie ma czasu pójść do lekarza.. Zdarzało mi się już, że zgłaszała się kobieta z wynikami badań sugerującymi dużą nadczynność, ale wywiad chorobowy sugerował, że jest już w kolejnej fazie. Mówiła, że czuła się źle, miała wszystkie możliwe objawy ale… jakoś tak nie miała kiedy przyjść na wizytę. Wiadomo: karmienie na żądanie, zarwane noce, pediatra, szczepienia, kontrole, dom trzeba jakoś opanować,  itd.
Niedoczynność to następny etap. Zazwyczaj objawia się bardziej spektakularnie. Nagle wszystko się odwraca- zamiast gorąco, to jest ciągle zimno, przyrasta masa ciała, pojawiają się niesprecyzowane bóle, problemy z koncentracją, zaburzenia miesiączkowania (to akurat przeważnie jest niezauważane, no, bo przecież po porodzie, może się zdarzyć…). Jedyne, co pozostaje, to silne zmęczenie.

Jak leczyć poporodowe zapalenie tarczycy?

To bardzo zależy od nasilenia objawów i wyników badań. Nie zawsze faza nadczynności wymaga stosowania leków, natomiast niedoczynność przeważnie tak, szczególnie, gdy TSH przekracza 10 (tak, wiem, normy są inne, ale to sytuacja szczególna). Po roku można próbować odstawić lub zredukować leki zalecone z powodu niedoczynności, jeśli kobieta nie karmi lub nie planuje kolejnej ciąży.

Jakie są konsekwencje poporodowego zapalenia tarczycy?

Najważniejsze, to ryzyko trwałej niedoczynności tarczycy oraz PPT w kolejnej ciąży.

Czy istnieje związek z depresją poporodową a poporodowym zapaleniem tarczycy?

Podejrzewano, że pacjentki z PPT mogą częściej zapadać na depresję poporodową, lecz kilka różnych przeprowadzonych badań nie przyniosło rozwiązania- wyniki były bardzo rozbieżne. Niemniej jednak rekomenduje się, by pacjentki z depresją poporodową były kontrolowane w zakresie funkcji tarczycy (TSH, FT4, ATPO).

Czy można pomylić PPT z inną chorobą?

Owszem. Podobne objawy może mieć nadczynność w przebiegu choroby Gravesa-Basedowa, która także lubi pojawiać się po porodzie. Ponadto, jak wspomniałam wiele innych kwestii, niekoniecznie chorobowych, związanych z okresem poporodowym może maskować, komplikować obraz i utrudniać podejrzenie, a tym samym rozpoznanie PPT.

Dlatego najwłaściwszym postępowaniem u świeżo upieczonych mam jest rutynowe przeprowadzanie badań w kierunku poporodowego zapalenia tarczycy.

 

 

 

http://online.liebertpub.com/doi/pdfplus/10.1089/thy.2016.0457 

5 komentarzy
  1. U mnie właśnie mija rok od porodu a z ppt walczę 9 miesięcy. Niby było fajnie ale ostatnie dni czuję się jakbym wracała do samego początku. Najgorsze jest właśnie to zmęczenie ?

  2. W ubiegłym tygodniu dowiedziałam się że mam PPT. U mnie najgorszym objawem było uczucie gorąca. Początkowo myślałam że to jakoś związane jest z karmieniem bo właśnie wtedy gorąco było najbardziej uciążliwe. Do tego bóle stawów, drżenie rąk, swędzenie skóry i szybka utrata wagi. Aktualnie objawy powoli ustępują. Młoda ma prawie 4 miesiące.

  3. Jestem 4 miesiące po porodzie i przeżywam koszmar. Do lekarza udałam się 2 miesiące temu bo myslalam ze jestem chora na serce, ciągle kołatania, arytmię, bardzo wysoki puls nawet w spoczynku. Zrobiono usg serca, ekg i ku mojemu zdziwieniu serce zdrowe.. lekarz od razu zrobił usg wszystkich narządów w tym tarczycy no i postawił oś razu diagnozie- zapalenie tarczycy. W ten sam dzień zrobiłam wyniki i wyszło TSH poniżej normy, ft3 i ft4 w normie, antyTG- 500 wiec dużo powyżej. Inne moje objawy to schudnięcie przy dużym apetycie, wypadanie włosów, nerwowość. Wiec pierwsza faza czyli nadczynność. Minął miesiąc przez który czułam się jeszcze gorzej, no tragedia. Zaczęło bolec mnie wszytsko, dosłownie. Każdy mięsień, stawy, w nocy drętwiały mi ręce, nie mogłam momentami ruszać, na nogach pojawiły się siniaki a rece były ciagle zimne, serce dalej szalało. Czułam się słabo, ciagle zmęczona. Przez cały czas dobrze się odżywiałam, brałam witaminy, nie przemęczałam się. Poszłam zrobic znowu wyniki a ty szok. TSH 42,05 a FT3 i 4 nie dużo poniżej normy. Taka wielka zmiana. Po za tym morfologia, crp i inne badania idealne. Tylko tarczyca trochę powiększona jak na razie. Jak w tak krótkim czasie doszło do takiej wielkiej zmiany. Czułam się przy tym naprawdę strasznie, nikomu tego nie życzę. Aktualnie biorę hormony i beta blocery bo moje serce przez tarczyce oszalało a przy tabletkach wkoncu jest spokojne 🙂 moj lekarz twierdzi ze haschimoto, ja mam nadzieje ze jednak uda się z tego wyjsc za sprawa dobrej diety, witamin i tych wszystkich leków. Dodam ze to była moja druga ciąża, przy pierwszej mogłam przejść takie zapalenie ale dużo łagodniej bo miałam jakieś tam dolegliwości ale zwalałam to na przemęczenie wiec nie zbadałam się. Czekam na wizytę u porządnego endokrynologa, może powie mi coś mądrego i da nadzieje na wyjście z tego. Pozdrawiam i trzymajcie się wszystkie kobietki które przechodzicie ten koszmar

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.