Bądźmy w kontakcie! Zapisz się i poczytaj :)

Uwaga! Facebook losowo ogranicza dostęp swoim użytkownikom. Oznacza to, że nie każdy opublikowany przeze mnie post trafi do Ciebie... Proponuję: zapisz się do newslettera! Dołącz do team'u u doktor Magdy by otrzymywać ciekawe informacje i powiadomienia z bloga. Nie będę zawracać Ci głowy innymi sprawami ;)
Email address
Secure and Spam free...

kropla zieleni w środku zimy-nie-zimy


Jak zrobić coś praktycznie z niczego (można właściwie uznać, że utylizujesz odpadki), dobrze się przy tym bawiąc i jeszcze się nie napracować?

Domowa lekcja botaniki. Pogoda dziwna taka (śniego-deszczo-niewiadomo-co zależnie od regionu Polski). Ty pogodę możesz zlekceważyć, bo nigdzie nie musisz wychodzić. Właściwie wszystko co potrzeba masz w domu…

Potrzeba:

– dziecko (co najmniej jedno, im więcej tym lepiej 😉
– doniczka z jakąkolwiek ziemią (tyle doniczek ile dzieci)
– cytryna, a konkretnie pestki z cytryny (dwa- trzy razy więcej pestek niż dzieci 😉
– czas (tu nic się “nie przeskoczy”)

Co do pochodzenia pestek, to nasze akurat były “ekologiczne” bo cytryny z ekologicznych zakupów z Sycylii. Ale równie dobrze może być”zwykła” cytryna ze sklepu. Ziemi specjalnej nie kupowałam, bo nie mam czasu, stwierdziłam, że jak wyrośnie, to dobrze, nie to nie, ale jeśli chcesz, to możesz poszukać specjalnej.
Doniczkę wypełniasz ziemią, zasadzasz z nieletniej asyście pestki do ziemi. Podlewasz cierpliwie. To niestety zniechęca, ale, jak mówi moja przyjaciółka, w momencie, gdy już tracisz nadzieję, że coś z tego będzie i chcesz wszystko wyrzucić, właśnie coś zaczyna rosnąć 😉
Pozostaje już tylko pielęgnować roślinkę regularnie ją podlewając i mamy ładną ozdobę domu albo fajny prezent. Zwłaszcza w środku zimy 🙂
Radość dziecka, że coś mu wyrosło “z niczego” jest przy tym ogromna, a Ty zostajesz bohaterem 😀

Wersja dla leniwców- koniczynka- “gotowiec” kupiona w necie.

Niewielkim wysiłkiem masz trzy w jednym- edukacja (rośnie coś z pestki, właściwie “samo”), integracja (robicie coś wspólnie z małoletnim), dekoracja (będzie efektowna ozdoba lub prezencik). Na cztery w jednym (degustacja) chyba nie ma co liczyć…. 😉

1 comment

    1. TheCarooline
    2. 3 lata ago
    3. Odpowiedz

    Ale jaka to przyjemność że roślinkę wyhodujemy sami 🙂 Ja tak długo czekałam na kaktusy, też myślałam o tym żeby wyrzucić i w końcu wyrosły. Pozdrawiam 🙂

What do you think?

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*
*

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się i poczytaj :)

Uwaga! Facebook losowo ogranicza dostęp swoim użytkownikom. Oznacza to, że nie każdy opublikowany przeze mnie post trafi do Ciebie... Proponuję: zapisz się do newslettera! Dołącz do team'u u doktor Magdy by otrzymywać ciekawe informacje i powiadomienia z bloga. Nie będę zawracać Ci głowy innymi sprawami ;)
Email address
Secure and Spam free...