Bądźmy w kontakcie! Zapisz się i poczytaj :)

Uwaga! Facebook losowo ogranicza dostęp swoim użytkownikom. Oznacza to, że nie każdy opublikowany przeze mnie post trafi do Ciebie... Proponuję: zapisz się do newslettera! Dołącz do team'u u doktor Magdy by otrzymywać ciekawe informacje i powiadomienia z bloga. Nie będę zawracać Ci głowy innymi sprawami ;)
Dodatkowo otrzymujesz kod zniżkowy na planer matkiprawnik!
Email address
Secure and Spam free...

był sobie pacjent czyli przypadek z życia wzięty

Była sobie pacjentka. Miała problemy zdrowotne rozmaite, badała się i diagnozowała u różnych lekarzy. Ostatecznie tak się złożyło, że się poznałyśmy. (Zgłosiła się “z polecenia” 😉
Jaka była przyczyna niepokoju? Otóż, nie mogła zajść w ciążę.


Miała już wykonaną dość szeroką diagnostykę, gdyż regularnie kontrolowała się u swojego ginekologa. W badaniach na pierwszy rzut oka “nie było się do czego czepić”- usg jajników prawidłowe, ocena drożności jajników- prawidłowa, cytologia- prawidłowa, badania krwi w zakresie normy, chorób przewlekłych nie miała, operacji też nie, miesiączkowała regularnie. Wykonywała ze swoim ginekologiem monitoring owulacji i też wszystko było jak trzeba. Mąż, co się nadal rzadko zdarza, był już przebadany, zdrowy, do tego łykał nawet suplementy.
Jakie dolegliwości miała pacjentka? W sumie nic “konkretnego”- trochę była zmęczona, przytyła kilka kilogramów (ale tłumaczyła to zmianą trybu życia), ostatnio miała też obniżony nastrój, lecz nie dziwiło jej to, gdyż uważała, że to z powodu bezowocnych starań o dziecko. Z powodu zmęczenia zgłosiła się do lekarza rodzinnego, lecz ten, po wykonaniu badań podstawowych (morfologia, cukier, ast,alt, kreatynina), nic niepokojącego nie stwierdził. Również ginekolog (kolejny, bo kobieta zmieniła lekarza, sądząc, że może ktoś “świeżym okiem” spojrzy i jej pomoże) był trochę “w kropce” bo niby wszystko dobrze, a tu dwa lata mijają a ciąży nie ma…

W czym więc był problem?
Jeden drobiazg. Nikt nie zwrócił uwagi na TSH. Jak wielokrotnie wspominałam (na przykład tu), obowiązują nas (dość nowe) zalecenia dotyczące jego norm. Kobietom w ciąży na pierwszej już wizycie zleca się kontrolę TSH. Ale…przed ciążą nie każdy to wykonuje. Nie każdy też wie, że normy są inne. Każdy wynik powyżej 2,5 wymaga uwagi!
U naszej bohaterki zlecono TSH. Co więcej, było badane kilkakrotnie. Raz było wyższe, raz niższe od zaleceń, nigdy powyżej “norm laboratoryjnych”, więc nikt nie zwrócił uwagi… Ona sama też nie, chociaż mama choruje na chorobę Hashimoto.
Po przejrzeniu całej dokumentacji medycznej (spory segregator) i zebraniu dokładnego wywiadu lekarskiego ustaliłyśmy, że: wywiad rodzinny (mama choroba Hashimoto, siostra bielactwo), objawy (zmęczenie, przyrost masy ciała, obniżenie nastroju, problemy z zajściem w ciążę) jak również podwyższone TSH (wówczas 3,5) sugerują chorobę Hashimoto. Zleciłam pacjentce pozostałe badania (wolne hormony tarczycy, przeciwciała, USG). Wyniki potwierdziły rozpoznanie. Otrzymała tyroksynę, jod, witaminę D3, suplementację selenu (jadła orzechy). Poza tym postępowała według zaleceń ginekologa. Nie minęło trzy miesiące i…zgłosiła się w ciąży !  🙂 Co było dalej ? To już całkiem inna historia…

Opisany przypadek potwierdza jak u kobiet starających się o ciążę ważnym elementem jest zdrowa tarczyca.  Dobre wyrównanie jej czynności może zdecydować o sukcesie. Zawsze warto wykonać przynajmniej oznaczenie poziomu TSH, zwłaszcza jeśli są jakieś dolegliwości albo stwierdzimy dodatni wywiad rodzinny …

3 comments

    1. emple
    2. 3 lata ago
    3. Odpowiedz

    u mnie zdiagnozowano Hashimoto na 2 miesiące przed zajściem w ciążę, z czym nie miałam problemów. A tarczycę miałam pod względną kontrolą z racji wycięcia guzków kilkanaście lat temu. Regularnie badałam TSH, które było zawsze w normie. Dopiero na USG zauważono znaczne zmiany i zalecono zbadanie FT3 i FT4, których norma była przekroczona kilkaset razy. To dopiero po oznaczeniu tych wskaźników okazało się, co mi dolegało przez kilkanaście ostatnich lat… Zatem polecam poszerzone badania

    1. Anonimowy
    2. 3 lata ago
    3. Odpowiedz

    Witam 🙂 staramy sie z mezem o dziecko od 2 lat bezskutecznie. Przypadkiem wyszlo ze mam podwyzszone tsh 5,44 i wysoka prolaktyne 923,00 . Nie wiem czy umowic sie od razu do ginekologa czy najpierw endokrynologa aby unormowac hormony ? Moze to troche potrwac prawda ?

    1. Magdalena Jagiełło
    2. 3 lata ago
    3. Odpowiedz

    Witam, myślę, że do obu 😉 Zaczęła bym jednak od endokrynologa. I przygotowanie wcale nie musi tak długo trwać, dobrze, że zostało to wykryte. pozdrawiam i powodzenia!

What do you think?

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*
*

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się i poczytaj :)

Uwaga! Facebook losowo ogranicza dostęp swoim użytkownikom. Oznacza to, że nie każdy opublikowany przeze mnie post trafi do Ciebie... Proponuję: zapisz się do newslettera! Dołącz do team'u u doktor Magdy by otrzymywać ciekawe informacje i powiadomienia z bloga. Nie będę zawracać Ci głowy innymi sprawami ;)
Dodatkowo otrzymujesz kod zniżkowy na planer matkiprawnik!
Email address
Secure and Spam free...