bezglutenowe ciasto marchewkowe…

…nie takie tanie ale za to zdrowe 😀
Proste i smaczne. Dasz radę 😉 Wiesz już, że nie piszę tu o wydumanych potrawach…

Nie będę tu odkrywcą, przepis jest zapożyczony od Nigelli.
Wykonanie- rodzinne 😉 Spożycie również. Na zdjęciu powyżej ostatni zapomniany kawałeczek 😉
Nie wszystkie potrawy bezglutenowe są smaczne, ani też proste w przygotowaniu. Ta po prostu nie może się nie udać. Ponieważ coraz więcej osób, zwłaszcza tych z chorobą Hashimoto wybiera dietę bezglutenową, ja też postanowiłam się do niej “przymierzyć”. Pewnie stosować nie będę, bo nie mam wskazań, ale przynajmniej będę mieć opinię w rozmowach z pacjentami. A może część przepisów zaadaptujemy i przygarniemy 😉

Znalazłam obiecujący przepis w “Kuchnia,. Przepisy z serca domu”. Nie jest ciężkie lecz przyjemnie wilgotne, nie starzeje się od razu jak np.biszkopt. Pod warunkiem, że ktoś w ogóle da mu szansę poleżeć 😉
Przepis (skrócony) na ciasto- zetrzyj 2 marchewki na grubej tarce i odsączyć z soku na papierze. Zagotuj paczkę rodzynek w rumie (ok.60ml). Utrzyj 150g cukru z 125ml oleju. Do olejo-cukru dodaj-łyżeczkę aromatu waniliowego, 3 jajka, potem mielone migdały (250g, czyli paczka), pół łyżeczki tartej/mielonej gałki muszkatołowej, marchewkę, rodzynki z zalewą a na końcu skórkę i sok z pół cytryny. Przełóż do formy, posyp uprażonymi orzeszkami piniowymi.  Piecz 30-40 minut w 180 stopniach. Gotowe!
Jak widać na zdjęciu, duże to ono nie wyrośnie, ale też nie zrobisz zakalca. Jak mówiłam, ono po prostu nie może się nie udać! Ja pokochałam ten przepis. Możesz go stosować również nie będąc na bezglutenowej, nie jest idealny dla Montignac’owców, bo marchewka ma dość wysoki indeks glikemiczny (IG 80) w tej wersji i jest tu cukier (IG 70). Ale za to nie ma mąki 😉
Smacznego bezglutenowego. 
Wcale nie czujesz, że brak Ci glutenu gdy delektujesz się tym przysmakiem…
Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.