pochwała buta

Mają jeden minus- nie niszczą się i trudno znaleźć powód, by kupić następne …

Tyle już o crocs’ ach napisano…
Mają gorących zwolenników i przeciwników, aż dziwne, wydaje się, że można je albo lubić albo nielubić. A to przecież tylko buty..
Czy tylko? Na oficjalnej stronie dowiadujesz się, ze zrobione są ze specjalnego opatentowanego materiału, który zapobiega namnażaniu się bakterii itp (dlatego lubię je nosić w pracy), oraz, że są wyjątkowo antypoślizgowe (zębów sobie nie wybijesz, prędzej już zgubisz buta).

moja półka z butami- dwa modele (tak, ten w “tygryska”, to też crocsy)

Dlaczego ja osobiście je lubię?

Poza wspomnianymi względami higienicznymi. Nadają się praktycznie na każde warunki (mam specjalną wersję na po-nartach, która ma już chyba ze sto lat, dawno tego modelu nie robią, a wydaje sie być niezniszczalna, drugą, w tygryska, noszę zamiast kaloszy na deszcz). 

Fasonów wymyślono już mnóstwo, dla dorosłych i dzieci. Są przyjemne dla oka 🙂

crocs się sprawdza w warunkach ekstremalnych 😉

Nie zmieniają kształtu ani fasonu, nie obcierają stopy (to mój wieczny problem z butami). Są dobre dla dzieci, bo wytrzymują różne dziecięce przygody, a do tego, co chyba najważniejsze z praktycznego punktu widzenia.. można je prać w pralce 😀

można uprać :))

Jest tylko jeden szkopuł…
Nie niszczą się, więc… spróbuj wytłumaczyć mężowi, że potrzebujesz kolejne…

dziecięca wersja klasycznego crocs’a




Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.