Zostałam Ambasadorką akcji… I inne nowinki na blogu- webinar, szkolenia..

 

Od czasu gdy piszę bloga, mam od Was mnóstwo pozytywnych sygnałów, że czytacie, korzystacie i bardzo Wam wszystkim za to dziękuję. To utwierdza mnie w przekonaniu, że to, co robię ma sens. Ale jest też inny aspekt blogowania- nawiązałam przeróżne interesujące znajomości, kontakty i dostaję interesujące propozycje współpracy. Dzięki temu niebawem ruszy kilka ciekawych projektów, między innymi szkolenia z insulinooporności (pierwsze 13 października) i webinarium o normach hormonów tarczycy (wtorek, 3 października),a później „Diagnostyka w chorobie Hashimoto” 28 październik. Takich niespodzianek jeszcze naszykuję dla Was więcej 😉

Obecnie rusza akcja informacyjna o szczepieniach przeciwko pneumokokom, której zostałam Ambasadorką. Od razu uprzedzę wszelkie pytania – robię to pro publico bono, absolutnie i wyłącznie z przekonania i bez żadnych zysków. Popieram szczepienia jako lekarz i jako matka. Wiem, że akcje informacyjne są bardzo potrzebne, gdyż do rodziców dociera mnóstwo sprzecznych informacji na ten temat. Tymczasem chodzi o dobro naszych dzieci, największego skarbu jaki mamy. To, czy będą dorastać w zdrowiu zależy w dużej mierze od rodziców. One nie mogą o sobie decydować, dlatego na naszych barkach spoczywa pełna odpowiedzialność za ich przyszły los. Z tego powodu decyzje dotyczące szczepień muszą być przez nas podejmowane z pełną wiedzą i świadomością, a nie na podstawie wyrwanych z kontekstu informacji, wątpliwych merytorycznie trendów czy pseudonaukowych doniesień.

Oczywiście wszyscy mamy prawo do uzyskania pełnej informacji, zadawania pytań, przedstawienia swoich wątpliwości. Odpowiedzi zaś muszą opierać się na prawdziwych naukowych badaniach, co do których jakości eksperci nie mają zastrzeżeń. Problem w tym, że lekarz w przychodni nie ma czasu na obszerne wyjaśnienia. Tymczasem rodzice oczekują, że ktoś kompetentny wytłumaczy im zasadność poszczególnych szczepień, opowie o konsekwencjach ewentualnego zachorowania osoby nieszczepionej – dla niej jak i otoczenia – poinformuje o ryzyku nieszczepienia, opisze sposób działania szczepionki, w końcu wyjaśni wątpliwości co do słynnych ostatnio możliwych działań niepożądanych.

Sama, jako matka, nie miałam tego problemu z dwóch powodów. Po pierwsze: jestem lekarzem i o chorobach zakaźnych rzetelnie uczono mnie na studiach. Po drugie: pochodzę z rodziny od pokoleń lekarskiej, moja mama była pediatrą – neonatologiem i z kwestią chorób dziecięcych byłam zaznajamiana odkąd pamiętam. Oboje z bratem przebyliśmy wszystkie szczepienia zawarte wówczas w kalendarzu szczepień. Później, już w okresie studenckim wszyscy na medycynie byliśmy uodparniani przeciwko zagrożeniu WZW (wirusowe zapalenie wątroby) z uwagi na duże narażenie zawodowe. Potem, będąc już praktykującym lekarzem zaszczepiłam się dodatkowo przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego. Nie było to szczepienie refundowane ani obowiązkowe. Za trzy dawki zapłaciłam wówczas zawrotną dla mnie sumę ponad półtora tysiąca złotych. Nie żałuję jednak żadnej wydanej na to złotówki i planuję w ten sam sposób zabezpieczyć swoje dzieci. Jest to pierwsza i niestety nadal jedyna szczepionka ukierunkowana przeciwko chorobie nowotworowej! Zapobiega ona zachorowaniu na raka szyjki macicy oraz nowotwory głowy i szyi, których występowaniu sprzyja zakażenie wspomnianym wirusem. Jeśli powstaną kolejne podobne szczepionki, a mam głęboką nadzieję, że tak będzie, również planuję się zaszczepić.

Gdyby ktoś w końcu opracował szczepienie przeciwko HIV albo boreliozie myślę, że większość z Was specjalnie nie zastanawiałaby się, czy z niego skorzystać.

Wiem, że to dość osobisty wpis, ale chciałabym po prostu zachęcić Was do rozszerzania wiedzy, czytania, wyrabiania sobie swojego zdania popartego rzetelną wiedzą. Jeśli decydujecie się na szczepienie dzieci, bądźcie świadomi dlaczego i po co. To postępowanie ma wpływ na zdrowie waszych i nie tylko waszych dzieci. Dlatego korzystajcie z rzetelnych źródeł popartych prawdziwie naukowymi badaniami. Unikajcie wątpliwych wypowiedzi osób, które z niejasnych przyczyn uważają się za ekspertów w tej dziedzinie. Zawsze byłam i jestem zdania, że pacjent powinien mieć pełną wiedzę i świadomość leczenia, powinien znać istotę choroby, możliwości terapii i zagrożeń. Wtedy świadomie decyduje o swoim zdrowiu i życiu. By to osiągnąć musi mieć dostęp do merytorycznych informacji. Dlatego cieszę się z trwającego właśnie w Małopolsce programu zdrowotnego dot. profilaktyki zakażeń pneumokokowych, którego celem jest zwiększenie świadomości profilaktycznego znaczenia szczepień.

Więcej na jej temat znajdziecie na profilaktykawmalopolsce.pl

 

 

LINKI:

https://www.cdc.gov/vaccines/vpd/pneumo/index.html

http://search.who.int/search?q=streptococcus&ie=utf8&site=who&client=_en_r&proxystylesheet=_en_r&output=xml_no_dtd&oe=utf8&getfields=doctype

http://www.who.int/mediacentre/factsheets/fs331/en/

https://search.cdc.gov/search?query=streptococcus&utf8=%E2%9C%93&affiliate=cdc-main

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10559545

 

What do you think?

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*
*